Ryzyko bez zysku

Dodano:
"Obligacje - zysk bez ryzyka" - takim hasłem reklamował rząd emitowane przez Polskę obligacje w połowie lat 90. XX w. W tym samym czasie mijał termin spłaty ostatnich polskich obligacji przedwojennych (ostatnia seria miała termin spłaty w 1995 r.) i wierzyciele polskiego rządu swoich pieniędzy nie dostali.
Nasi politycy zauważyli, że reklama jest niezręczna i szybko się z niej wycofano, ale problem pozostał. Dotyczy on jednak obywateli narodowości żydowskiej tylko w niewielkim stopniu, ponieważ większość przedwojennych obligacji kupowali Polacy. Po II wojnie światowej spłatę obligacji zawieszono. Po zmianie systemu w 1989 r. kolejne polskie rządy obiecywały, że sprawę uwzględnią w ustawie reprywatyzacyjnej, a ta do tej pory nie została uchwalona.

Do dzisiaj przetrwało może 10 proc. polskich papierów wartościowych wyemitowanych przed II wojną światową i politycy liczą, że sprawa się "rozejdzie po kościach". Pozew adwokata reprezentującego żydowskie organizacje zmniejsza szansę na takie rozwiązanie, ponieważ jest on bardzo skuteczny w dochodzeniu roszczeń swoich klientów (na przykład wymógł na szwajcarskich bankach odszkodowania za depozyty bankowe ofiar holocaustu). W Trybunale w Strasburgu czeka także na rozpoznanie kilka skarg polskich właścicieli obligacji. Im szybciej polski rząd spłaci właścicieli obligacji (i to bez względu na ich narodowość), tym lepiej.

Aleksander Piński

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...